Zielony, lokalny szlak konny
Dorota Wrona

Oznaczony jest zieloną kropką wpisaną w biały kwadrat. Zielony szlak konny to pętla o długości ok. 65 km wijąca się przez urozmaicony teren Kotliny Kamiennogórskiej poprzez Góry Kamienne, Krucze i Zawory oraz Wzgórza Krzeszowskie i Czarny Las. Rozpoczęcie podróży szlakiem jest możliwe w każdym jego punkcie, jednak opis rozpoczyna się od Czarnego Lasu, skąd bierze swój początek szlak niebieski.



Początkowy odcinek trasy wiedzie duktem leśnym, potem przez łąki i krótki odcinek drogi asfaltowej, gdzie po lewej stronie na początku wsi Czadrów mija barokową rzeźbę św. Jana Nepomucena. Po przekroczeniu drogi do Krzeszowa, prowadzi pomiędzy łąkami w kierunku Gór Kruczych. Trzeba pokonać las przez Wzgórza Długosza i malowniczą łąkę na grzebiecie, skąd rozpościera się niezwykły widok na Karkonosze. Po przekroczeniu przełęczy, gdzie na skrzyżowaniu dróg znajduje się kapliczka przydrożna z Jezusem na krzyżu(Jezus ma wyraźnie zbyt duże, nieproporcjonalne dłonie, widać dołączone do rzeźby po utracie właściwych) drogą przez las trzeba się kierować w kierunku Krzeszowa. Zresztą kapliczka jest pewnego rodzaju znakiem obecności w tej okolicy cystersów, bowiem miejsca kultu takie jak dawne opactwo cysterskie w Krzeszowie naznaczone były obecnością małej architektury sakralnej: przydrożnymi krzyżami, kapliczkami czy słupami Maryjnymi. Wiele ich w okolicy. Dalej jadąc drogami leśnymi przekracza się strumień, w którym można napoić konie. Nikogo też nie powinny dziwić mijane kapliczki w lesie. Szlak prowadzi przez Betlejem i drugą co do wielkości Kalwarię na Dolnym Śląsku. W otoczeniu opactwa i przylegającym doń lesie znajdują się 32 kapliczki. Jednak najpierw szlak prowadzić będzie nieopodal Domu Opata na Wodzie czyli drewnianego, barokowego miejsca odpoczynku dawnego opata Bernarda Rosy. Jadąc przez Kalwarię szlak doprowadza do Krzeszowa, a już od chwili wyjazdu z lasu, jeźdźcom towarzyszy widok bazyliki krzeszowskiej, której warto poświęcić czas na trasie przejazdu. Dla koni jest bezpieczny popas na łące za remizą strażacką, gdzie można je przywiązać. I wówczas spokojnie zwiedzić pocysterski klasztor.

Zielony, lokalny szlak konny

Krzeszów to nie tylko klasztor, to kilka obiektów tworzących zespół barokowy, jeden z najcenniejszych w kraju. Po przekroczeniu muru klasztornego ukazuje się na pierwszym planie bazylika, po prawej stronie zabudowania klasztorne sióstr benedyktynek, po lewej kościół św. Józefa i Dom Opata. Wejście do obiektów są biletowane i miejsce zakupu jest w punkcie informacji pielgrzymów. Trzeba zacząć zwiedzanie od bazyliki, potem Mauzoleum Piastów Śląskich, kościół św. Józefa, by na koniec udać się do skrzydła klasztoru do sklepiku sióstr benedyktynek po drobne zakupy. Zarządzająca tym miejscem siostra Paula ugości każdego przybyłego. Pamiątki można też kupić we wspomnianym punkcie informacji. Tam też jest klasztorna restauracja. Bazylika to budowla z XIII w., wielokrotnie przebudowywana, w obecnej postaci wzniesiona przez Antona Jentscha, jednego z wybitniejszych architektów śląskiego baroku. Barokowy kościół to pseudohala z bocznymi nawami tworzącymi rząd płytkich kaplic. Wnętrze bardzo bogate, dzieła najlepszych śląskich mistrzów baroku: A. Dorasila i J. Lachela, P. Brandla, J.H. Hoffmanna, M. Willmanna. Organy są dziełem M. Englera z Wrocławia, posiadają 2 tysiące piszczałek i 30 registrów. Stelle z 1735 r. przypisywane są A. Dorasilowi, współpracował przy nich F.M. Brokof. Są naprawdę niezwykłe. W kościele jest bardzo bogaty i cenny zbiór obrazów i rzeźb barokowo-rokokowych z XVII/XVIII w. oraz drewniana Pieta z pocz. XVI w. Oprócz obrazów ołtarzowych jest cykl ponad 20-stu obrazów M. Willmanna z XVII w. to największy zbiór tego artysty w kraju! Wnętrze bazyliki zapiera dech w piersiach.

Z bazyliki przechodzimy do Mauzoleum Piastów Świdnickich – dwunawowej, jednoprzęsłowej budowli dobudowanej do kościoła w latach 1735-47. To bogate wnętrze z nagrobkami tumbowymi książąt piastowskich. Pochowani są tu m. in. książę Bolko I Surowy, Henryk jaworski, Henryk świdnicki, Bolko II Mały. We wnętrzu znajdują się barokowe figury księżnej Beatrycze i Agnieszki. Sklepienie zdobią piękne freski. Mauzoleum jest ważnym miejscem dla piastowskiej historii Dolnego Śląska. Koleją świątynią do obejrzenia jest barokowy kościół św. Józefa zbudowany przez M. Urbana. To jednonawowa budowla z rzędem kaplic po bokach; sklepienie jest kolebkowe z lunetami w całości pokryte dekoracją roślinną i freskami M. Willmanna. Jego autorstwa są obrazy w ołtarzach bocznych i ołtarzu głównym. Wewnątrz znajdziemy całą historię życia Józefa; siedem radości i siedem smutków. Jemu poświęcone są naścienne malowidła. To piękny, niewielki, niebieski kościół. Na terenie opactwa jest jeszcze Dom Gościnny – wzniesiony na rzucie zbliżonym do kwadratu. Nakryty jest dachem mansardowym. Znajduje się tu niewielkie opackie muzeum. Za Mauzoleum jest XVIII wieczny cmentarz.

Zielony, lokalny szlak konny

Po zwiedzeniu opactwa, a trwa to około półtorej godziny, trzeba wrócić na szlak konny, który dalej prowadzi przez Góry Krucze w stronę obrzeży Lubawki czyli jej dzielnicę Podlesie. Droga cały czas prowadzi przez dukty leśne, jest przyjazna końskim kopytom i nie sprawia kłopotu jeźdźcom. Jest też urozmaicona pod względem trudności. Na Podlesiu można znaleźć również nocleg i miejsce dla koni. Tu też warto poświęcić uwagę jedynemu w Polsce kościołowi pod wezwaniem Czternastu Wspomożycieli oraz pod wezwaniem św. Krzysztofa. We wnętrzu świątyni znajdują się obrazy świętych, które wyszły spod pędzla krzeszowskich mistrzów. A owych czternastu świętych, to najważniejsi święci, których pośrednictwo pomiędzy człowiekiem i Bogiem jest największe. Kościół otwarty jest tylko podczas niedzielnych mszy. Z Podlesia szlak wyjeżdża poniżej skoczni narciarskiej w kierunku Kruczej Doliny. Później przebiega obok Rezerwatu „Kruczy Kamień”, by skierować się w Dolinę Miłości. Dalej trzeba wspiąć się w długim, ale łagodnym podjazdem w bodaj najładniejszą część Gór Kruczych. Miłośnicy jazdy konnej znajdą tu wszystko od podjazdów, leśnych duktów idealnych na stęp i podziwianie niezwykłych krajobrazów, po odcinki idealne na górski galop. Dla koni zorganizowane są dwa miejsca postojowe, koniowiąz za długim podjazdem oraz tzw. zagroda, którą znaleźć można za około 1,5 km od koniowiązu. Po pierwszym długim zjeździe na trasie jest strumień Szkło, który bierze swój początek po polskiej stronie, płynie przez wieś Okrzeszyn i wpływa do Czech. Jest Zlewiskiem Morza Północnego. Nazwa rzeki ma swój rodowód w istniejących w tej okolicy w średniowieczu hut szkła. Pomiędzy łąkami szlak doprowadzi do agroturystyki „Zieleń” w Okrzeszynie. To miejsce przyjazne turystom konnym. Można tu przenocować i dać odetchnąć koniom. Na terenie gospodarstwa znajduje się małe muzeum historii wsi, które warto zobaczyć. A w samej miejscowości jest barokowy kościół z drewnianym szafowym ołtarzem, krzyż pokutny, rzeźba bezgłowego Nepomucena na moście oraz przydrożne kapliczki. Nieopodal kościoła jest także późnobarokowy pałac z 1794 r. z pięknym portalem wejściowym nad którym widoczny jest kartusz herbowy biskupów krzeszowskich. Pałac należał niegdyś do opactwa. W pobliskiej wsi Uniemyśl jest ruina barokowego kościoła, a u jej podnóża Karczma Sądowa z XVIII w. W górnej części Okrzeszyna atrakcją turystyczną jest malowniczy wąwóz, nad którym góruje Skała Śmierci – zespół skalny. Krąży o niej w okolicy kilka legend i we wszystkich pojawia się motyw nieszczęśliwej miłości.

Zielony, lokalny szlak konny

Droga powrotna szlaku wyznaczona została przez pasmo górskie o nazwie Zawory w kierunku północno-wschodnim do miejscowości Chełmsko Śląskie. Szlak prowadzi najpierw duktami leśnymi, a później galoponośną drogą przez łąki aż do samej wsi. W Chełmsku Śląskim koniowiąz znajduje się za jedną z atrakcji czyli za Domkiem Tkaczy Śląskich. Znajduje się w nim mała galeria i miejsce, gdzie odbywają się pokazowe warsztaty tkackie. Tam można napoić konie i udać się na zwiedzanie. Domy Tkaczy Śląskich zwane 12 Apostołami, to jedyny w Polsce zachowany zespół domów wzniesionych w 1707 r. dla tkaczy. Domy posiadają ściany o konstrukcji zrębowej łączonej zamkami na tzw. „jaskółczy ogon”. Region szczycił się uprawami lniarskimi i wytwarzaniem najlepszych płócien. W niewielkich domach mieszkały rodziny tkaczy. W drugiej części wsi zachowały się jeszcze dwa podobne domki, w których mieszkali i pracowali tkacze adamaszku. Poza Apostołami  warto zobaczyć rynek z barokowymi kamienicami i rzeźbą św. Jana Nepomucena w centrum oraz kościół św. Rodziny. Pierwotnie wzmiankowany był w 1343 r., następnie przebudowywany i zastąpiony nowym w 1670 r. Projekt należy prawdopodobnie do M. Allio. To wczesnobarokowa 3-nawowa bazylika z wydzielonym prezbiterium, zakończonym wielobocznie. Wewnątrz jest bogate i cenne wyposażenie, m. in. późnogotycka płaskorzeźba z ok. 1500 r., pieta z około 1650 r., drewniane polichromowane ołtarze, w ołtarzu głównym późnobarokowe tabernakulum z 1771 r. oraz duży zespół obrazów olejnych z XVIII w. Można byłoby tu spędzić znacznie więcej czasu, szczególnie, że w Chełmsku jest gospodarstwo „Głazkowo”, gdzie również chętnie przyjmowani są goście z końmi, jednak czas ruszyć na szlak. Z Chełmska szlak wiedzie wspólnie z pomarańczowym sudeckim najpierw przez niewielki odcinek wsi, by znów po chwili powrócić na polne drogi, wzdłuż których widać rzeźby Anny Samotrzeciej.

Zielony, lokalny szlak konny

Droga wiedzie po lekkim wzniesieniu, z grzbietu którego rozciąga się piękny widok na Bramę Lubawską i okolicę. Szlak prowadzi wprost na ukrytą pomiędzy drzewami kaplicę Św. Anny. Można ją obejrzeć nie zsiadając z koni. Wokół kaplicy są kapliczki drogi krzyżowej. Okolica, ze względu na obecność tu opactwa cysterskiego, stała się także ważnym miejscem pielgrzymkowym drogami św. Anny. Jest tu kilka kaplic, rzeźby Anny i wzniesienia nazywane jej imieniem. Ta chełmska to jedna z trzech. Mijając kaplicę szlak prowadzi przez chwilę dość stromym podejściem. Natomiast do Głazów Krasnoludków drogę wytyczono już duktem leśnym. Przed kolejnym miejscem odpoczynku szlak schodzi łagodnie przez łąki w kierunku widocznego już z daleka zespołu skalnego czyli Skałek Gorzeszowskich. Tu jest koniowiąz i wiata, w której mogą odpocząć jeźdźcy.

Zielony, lokalny szlak konny

Warto obejrzeć skały. To zgrupowanie skał na skraju Zaworów, są objęte rezerwatem przyrody. Ciągną się na długości około 1, 1 km, a ich szerokość nie przekracza 200 m. Natura wyrzeźbiła je w dziwne kształty. Pomiędzy nimi wąskie przejścia i szczeliny tworzą małe labirynty. Każdy dostrzeże w nich co tylko zechce. Ruszając na szlak przejechać trzeba jeszcze przez chwilę poniżej zespołu skalnego i dalej droga wiedzie wśród pól w kierunku Wzgórz Krzeszowskich, gdzie znika ponownie w lesie.(zbaczając nieco ze szlaku, w miejscu, gdzie szlak konny spotyka się ze szlakiem pieszym czerwonym i prowadzi wspólnie około 500 m., by następnie się rozłączyć, wystarczy podążyć za pieszym i po chwili znaleźć się przy kolejnej kaplicy św. Anny. Stąd rozciąga się niesamowity widok na opactwo krzeszowskie i Wzgórza Lubawskie.) To las mieszany z dominantą lasu bukowego, po którym jazda jesienią jest szczególnie urokliwa. Wyjeżdżając z lasu szlak wychodzi wprost na gospodarstwa „Wańczykówka”. To miejsce, gdzie wytwarzane są najlepsze sery w regionie! Ale w gospodarstwie można też kupić inne sudeckie smakołyki. Od Wańczykówki przez łagodne wzniesienia, przestronne galoponośne łąki (z jednym przekroczeniem strumienia) i dukty Czarnego Lasu, szlak dochodzi do miejsca spotkania z niebieskim i w ten sposób zamyka pętlę.

Zielony, lokalny szlak konny

Zielony, lokalny szlak konny